Indian Motorcycle chciało aby nowy Scout nie był wierną kopią swojego poprzednika lecz modelem, który pomimo nawiązań, ewoluował zgodnie z technologicznym duchem czasu. Nowoczesny, chłodzony cieczą silnik, masywna i jednocześnie lekka konstrukcja, pozwoliły szturmem podbić rynek zarezerwowany dotychczas dla Harley Davidsona.

Kultywowanie tradycji stało się kluczowym elementem wielu amerykańskich producentów motocykli. Dla przykładu ponownie nieaktywny Excelsior-Henderson oraz kilku pomniejszych, którzy powracają na rynek: Norton, Crocker, Brough-Superior. Indian Motorcycle został wskrzeszony w 2013 i wygląda na to, że po początkowym sukcesie, marka ma również wizję na przyszłe lata.

Ledwie rok po wypuszczeniu na rynek trzech sztandarowych modeli motocykli ciężkich, Indian przedstawił współczesną wersję jednego z legendarnych i najbardziej pożądanych jednośladów. Mowa oczywiście o Scout 2015. W dniu premiery firma wydała przyjęcie, na którym przedstawiciele mediów, przedsiębiorcy i celebryci byli świadkami odrodzenia Scouta. Wstęp poprowadził Mike Wolfe z American Pickers, przedstawiciel marki, aktor Mark Walhberg wygłosił płomienną mowę, a główną atrakcją był pokaz jazdy pod kątem prostym względem podłoża w wykonaniu American MotorDrome Company.

American MotorDrome Company zmodyfikowała Indian Scouta do przedstawienia na Ścianie Śmierci.

Skupmy się teraz na podzespołach Scouta. Motocykl waży 253kg i jest tym samym najlżejszy w swojej klasie. Zasila go chłodzony cieczą silnik V-Twin o pojemności 1133cc, generujący 97,7 NM momentu obrotowego przy 5900 obrotach na minutę. V-Twin posiada 4 zawory na cylinder, elektroniczny układ wtrysku i 6-biegową skrzynię. Silnik jest nowoczesny i na próżno szukać w jego konstrukcji nawiązań do legendarnego przodka.

Technicznie zaawansowany Scout z roku 2015 kopiuje tymczasem jego niepowtarzalny styl. Trójkątny zarys tyłu oraz para amortyzatorów sięgających aluminiowej ramy wyglądają naprawdę dobrze. Przednie światło z zewnątrz jest dokładnie takie jak 70-lat temu. Linia motocykla począwszy od zaokrąglonego przedniego błotnika, przez wybrzuszony bak, na genialnie wyprofilowanych rurach wydechowych nie skończywszy, sprawia wrażenie nabitej i muskularnej pomimo niewielkiego ciężaru maszyny.

Scout jest stosunkowo niski, co mogłoby przeszkadzać wyższym użytkownikom, gdyby nie akcesoria skracające lub wydłużające dystans do manetek i pedałów. Cytując za inżynierami Indiany, Scout został zaprojektowany jako potężny, a mimo to dostępny dla każdego motocyklisty niezależnie od umiejętności, doświadczenia i gabarytów. Brzmi to paradoksalnie jednak po kilku dniach spędzonych w siodle, okazuje się, że Scout jest zaskakująco łatwy w prowadzeniu.

Dzięki nisko osadzonemu siedzeniu motocykl jest wdzięczny w manewrowaniu nawet przy małych prędkościach, przy większych daje natomiast niesamowite wrażenie szybkości. Silnik jest w stanie osiągnąć 9000 obrotów na minutę i pomimo niesamowitego jak na motocykle ciężkie przyspieszenia, bardziej nawet niż osiągami, sprawia wrażenie brzmieniem.

Scout sprzedawany jest z szeroką gamą akcesoriów dostosowujących motocykl dla lepszego komfortu jazdy zarówno kierowcy jak i pasażera. Boczne sakwy wykonane ze skóry z łatwością pomieszczą to, czego nie trzeba już wozić w plecaku, a różnej długości owiewki z pewnością znajdą zastosowanie podczas licznych i jakże wyczekiwanych podróży tym unikalnym jednośladem.

Źródło: bikernet.com/pages/2015_Indian_Scout_First_Ride.aspx